Czy warto przystąpić do PPK?

Największe firmy, czyli te, które zatrudniają ponad 250 pracowników już zawarły umowy o PPK, bo taki obowiązek nałożyła ustawa. Obecnie kolejni pracodawcy są zobowiązani do zawarcia takich umów. Nie o tym jednak chcę pisać jak wygląda harmonogram dla firm, bo tego można się dowiedzieć choćby na stronie www.mojeppk.pl.
To co mnie zdziwiło najbardziej w ostatnich dniach to informacja od jednego z moich klientów, który jest księgowym w firmie zatrudniającej 300 pracowników. Z obowiązku wynikającego z ustawy pracodawca zapisał wszystkich pracowników do PPK jednak 291 pracowników zrezygnowało z udziału w programie! Dla mnie to nieprawdopodobna informacja. Pytam dlaczego? Słyszę odpowiedź, że pracownicy nie mają zaufania, no bo przecież OFE.
Zacznę w takim razie od OFE. Tak, prawdą jest, że ponad połowa środków została przekazana do ZUS i obecnie została podjęta decyzja o likwidacji OFE. Co jednak konkretnie z tego wszystkiego wynika dla przeciętnego Kowalskiego? Po pierwsze pieniądze, które zostały przekazane do ZUS kilka lat temu zostały przelane na subkonto i tam są zapisane, a to oznacza, że jeśli Kowalski nie dożyje do emerytury to środki te otrzymają spadkobiercy. Po drugie, teraz Kowalski podejmie decyzję czy pozostałe pieniądze z OFE ma przelać do ZUS czy na tzw. Nowe IKE. Jeśli zdecyduje się na drugi wariant, to niestety musi zapłacić 15% opłaty przekształceniowej, ale będzie to już wtedy jego prywatny kapitał do wykorzystania na emeryturze. Jeśli zdecyduje się na ZUS to trafi tam całość kwoty, ale pieniądze te nie będą prywatne. Oznacza to, że to co Kowalski będzie miał na Nowym IKE będzie dziedziczone, a to co trafi do ZUS-u nie. Jeśli Kowalski nie podejmie żadnej aktywności to domyślnie decyduje się na Nowe IKE.
Nie chcę oceniać decyzji politycznych. Faktem jest jednak to, że pomimo wszystkich wprowadzonych zmian pieniądze zgromadzone w OFE nie przepadły, są do wykorzystania na emeryturze, a jak Kowalski nie doczeka, to rodzina je otrzyma w całości lub części w zależności jaką decyzję Kowalski podejmie w najbliższym czasie – Nowe IKE czy ZUS.
No ale miało być o tym, czy warto Kowalskiemu być w PPK. Moim zdaniem warto i postaram się wyjaśnić dlaczego tak uważam. Po raz pierwszy w historii mamy trzech płatników, którzy płacą na przyszła emeryturę dla Kowalskiego – to on sam 2% wynagrodzenia brutto + jego pracodawca 1,5% wynagrodzenia brutto, to składki minimalne ale mogą płacić więcej + Państwo 250 zł, opłata powitalna + 240 zł dopłata roczna.

Zróbmy mały przykład: Kowalski zarabia 4 000 zł brutto zatem jego składka to 80 zł miesięcznie, musi zapłacić 11 zł podatku od składki pracodawcy + 60 zł od pracodawcy + 250 zł wpłata powitalna + 240 zł dopłata roczna. Gdzie Kowalski znajdzie inne rozwiązanie, w którym do jego odłożonej złotówki ktoś dokłada drugą złotówkę? Gdzie znajdzie lokatę, która da mu taki zwrot?

Kowalski, co ważne, ma możliwość wypłacenia pieniędzy z PPK kiedy chce. Tak - kiedy chce! Jeśli zrobi to przed 60 rokiem życia, to odbierze swoje pieniądze w 100% oraz 70% tego co dołożył mu pracodawca, ale nie dostanie złotówki z tego co dołożyło Państwo – to zostanie mu potrącone w całości. Jeśli Kowalski albo członek rodziny poważnie zachoruje to może wypłacić 25% wartości rachunku, więc to też pieniądze na tzw. „czarną godzinę”. Gdyby Kowalski potrzebował pieniędzy na wkład własny bo kupuje mieszkanie i nie ukończył 45 lat to może pożyczyć sobie pieniądze ze swojego rachunku bezprocentowo.
Jeśli już nasz bohater zdmuchnie 60 świeczek na torcie urodzinowym, wówczas może wypłacić pieniądze jednorazowo – zapłaci wtedy podatek od zysków. Ma też inną możliwość - 25% rachunku wypłaci od razu a resztę podzieli na 120 rat – wtedy podatku nie będzie.
Co jeszcze warto podkreślić to to, że pieniądze na PPK są dziedziczone, nie przepadają.
Nikt nie da gwarancji, że nic się nie zmieni, tak jest ze wszystkim. Kowalski i ja, a może i Ty moglibyśmy mieć trudność zagwarantowania czegokolwiek. Słyszałeś pewnie, że pewne są tylko śmierć i podatki, ale śmierć nie wiesz kiedy, a podatki nie wiesz w jakiej wysokości i od czego.
Jeśli jesteś pracownikiem i masz szansę, aby ktoś inny dokładał do Twojego konta pieniądze, to pomyśl zanim zrezygnujesz.